Gdzie się podział ten dzień? Dla wielu jest to pytanie retoryczne, ale ostatnio pokuszono się o znalezienie odpowiedzi naukowej. Ekipa badawcza ze stanu Illinois w USA przez trzy lata analizowała codzienne zajęcia 3000 osób, które poproszono, by na bieżąco notowały, jak spędzają czas. Wybrano osoby w przedziale wiekowym od 18 do 90 lat, pochodzące z różnych środowisk. Najwięcej czasu przeznaczano na sen. Drugie miejsce zajęła praca, zabierająca średnio 184 minuty dziennie. Na oglądanie telewizji i wideo poświęcano 154 minuty. Prace domowe pochłaniały 66 minut, dojazd do pracy i inne podróże — 51, dbanie o wygląd — 49, a zajmowanie się dziećmi i zwierzętami — 25. Pod koniec listy znalazło się praktykowanie religii, na które przeznaczano mniej więcej 15 minut dziennie.
Niemiecka Bawaria jest na wskroś katolicka. Tamtejsze przepisy nakazywały, żeby w każdej klasie wszystkich szkół państwowych znajdował się krzyż. Jak jednak donosi niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung, Federalny Trybunał Konstytucyjny unieważnił to zarządzenie, jako sprzeczne z Konstytucją Niemiec, gwarantującą swobody religijne. Gazeta Westfälische Allgemeine Zeitung przytoczyła słowa arcybiskupa Kolonii, Meisnera, który ubolewał, iż „jest to czarny dzień w historii naszego narodu”. Wiele osób było bardziej zdumionych samym sporem niż orzeczeniem sądowym. Przecież społeczeństwo niemieckie, jak podaje hamburska gazeta Die Zeit, „jest zeświecczałe do szpiku kości” oraz „hołduje materializmowi, konsumpcyjnemu stylowi życia i czczej samorealizacji”.
Wiele Japonek z rejonu Kobe jest oburzonych zachowaniem swych mężów w czasie trwania i po zakończeniu trzęsienia ziemi, które spustoszyło tamte okolice na początku 1995 roku. Gazeta Asahi Evening News zamieściła wypowiedź pewnej żony: „Zatrząsł się w posadach nie tylko nasz dom, ale też nasz związek, bo uświadomiłam sobie, że nie mogę ufać mojemu mężowi”. Mężczyznom zarzuca się, iż byli nieczuli, nie wspierali żon w tych trudnych chwilach, a co najgorsze — myśleli jedynie o ratowaniu własnej skóry. Według organizacji kobiecej działającej w prefekturze Hyogo pewna żona „przeżyła szok, gdy jej mąż zjadł wszystkie otrzymane w darze kulki ryżowe i nic dla niej nie zostawił”. Inna powiedziała: „Mąż przywoływał każde dziecko po imieniu, ale o mnie zapomniał, więc całkowicie straciłam do niego zaufanie”. Jak jednak dodała wspomniana organizacja, prawie tyle samo kobiet twierdzi, że trzęsienie ziemi umocniło ich małżeństwo.
Uczestnictwo dzieci w walkach partyzanckich toczonych na świecie przestało być czymś niezwykłym. Według gazety International Herald Tribune dzieci szybko uczą się zabijać, ponadto ich poczucie dobra i zła nie jest na tyle rozwinięte, by przeważyło nad pragnieniem zdobycia akceptacji w oddziale, który zastępuje im rodzinę. Rzecznik Organizacji Narodów Zjednoczonych powiedział: „W Ruandzie i innych miejscach sprawcami najokropniejszych zbrodni były też dzieci. Zależy im na poczuciu przynależności i pochwałach, a uznanie grupy mogą zyskać jedynie wtedy, gdy są bardziej śmiałe i bezlitosne niż dorośli”. W Afryce podczas pewnego konfliktu zbrojnego już ośmiolatków szkolono i zmuszano do popełniania bestialskich czynów, takich jak strzelanie do własnych rodziców i podrzynanie im gardeł. Porwane dziewczęta musiały gotować, sprzątać i dostarczać mężczyznom rozrywek seksualnych. „Ocenia się, że obecnie w 24 konfliktach walczy od 50 000 do 200 000 dzieci” — donosi tygodnik Newsweek.
„Rynek księgarski zalewają nowe wydania Biblii we współczesnym języku angielskim” — zauważa czasopismo U.S.News & World Report. Publikowane są Biblie dla dzieci, sportowców, osób starszych, niepracujących matek, dla ojców i innych grup czytelników. W tłumaczeniu zatytułowanym Black Bible Chronicles (Czarne kroniki biblijne) „posłużono się slangiem i formą dramatu, by ożywić narrację biblijną z myślą o kilkunastoletnich Afroamerykanach”. Inny przekład, The New Testament and Psalms: An Inclusive Version, jest próbą zastosowania słownictwa nie faworyzującego żadnej płci — Boga nazwano „Ojcem-Matką”, a Syna Człowieczego — „istotą ludzką”. Nie chcąc obrażać leworęcznych, tłumacze określili prawicę Bożą mianem „mocnej ręki”, a celem uniknięcia rasistowskich podtekstów nie utożsamia się ciemności z niegodziwością. Według wydawcy jeszcze innej pozycji, noszącej tytuł New International Reader’s Version New Testament, jest to „pierwsza w historii Biblia na poziomie drugoklasisty, czyli najniższym dostępnym na rynku”. Cytowany artykuł podsumowano: „Obecnie jest ponad 450 samych tylko angielskich przekładów Biblii. A biorąc pod uwagę wszystkie nowe edycje trafiające na półki księgarskie, można śmiało powiedzieć, że Biblia nieprędko odda swe stałe miejsce na liście bestsellerów wszechczasów”.
Wielu botaników uważa sagowiec Encephalartos woodii za najrzadszą roślinę świata. Kiedy więc w ubiegłym roku RPA postanowiła wysłać okaz tej tropikalnej rośliny przypominającej palmę na wystawę kwiatów w londyńskiej dzielnicy Chelsea, dla ochrony przed kradzieżą umieszczono w jej pniu miniaturowy układ scalony, ukryty pod powłoką substancji antybakteryjnej. Jak informuje czasopismo New Scientist, obecnie w RPA zabezpiecza się w ten sposób wszystkie przewożone sagowce. Aby zapobiec kradzieżom, rzecznicy ochrony przyrody w tym kraju podobnie zabezpieczają dziko rosnące sagowce, włączając je w satelitarny system lokalizacji.